Billy Summers

Opis

W „Billym Summersie” poznajemy zabójcę do wynajęcia, który jest najlepszy w tym interesie, ale przyjmuje zlecenia jedynie na złych ludzi. W końcu nadszedł czas by przejść na emeryturę ale zanim to nastąpi Billy bierze jeszcze jedną, ostatnią robotę. Jest on najlepszym snajperem na świecie, odznaczonym weteranem wojny w Iraku a po wykonanym zadaniu znika niczym Houdini. Więc co mogłoby pójść nie tak?

Co powiecie na to, że wszystko?

„Billy Summers” to po części książka o wojnie, po części to list miłosny skierowany do małego amerykańskiego miasteczka i jego mieszkańców. Znajdziecie w niej zniewalający i zaskakujący duet, który wyrusza by pomścić zbrodnie niezwykle złego człowieka. To historia o miłości, szczęściu, przeznaczeniu i złożonym bohaterze na ostatecznej drodze ku odkupieniu.

Info wydawnicze:

  • Rok wydania: 2021
  • Tytuł oryginalny: Billy Summers
  • Tłumaczenie: Tomasz Wilusz

Ostatnie wydanie:

  • Wydawca: Prószyński i S-ka
  • Liczba stron: 608
  • Oprawa: miękka

Recenzja

„Billy Summers” to 62 powieść Stephena Kinga. Gdy ma się na koncie tak pokaźną bibliografię, w której dodatkowo znajduje się jakaś setka opowiadań i nowel, może być coraz trudniej z pomysłami na coś nowego. Od dłuższego czasu autor coraz bardziej odchodzi od typowej grozy jaką rozpoczynał swoją pisarską karierę, próbuje nowych terenów, nowego spojrzenia na swoją twórczość. Nie inaczej jest z nową książką, historią o płatnym zabójcy na zlecenie.  Tym razem jest to opowieść całkowicie pozbawiona znaku rozpoznawczego Kinga czyli wątku paranormalnego. „Billy Summers” to powieść sensacyjna, może trochę thriller z obowiązkowym dla tego autora wątkiem obyczajowym. To dobrze, że Stephen King cały czas poszerza tereny, po których się porusza, że nie poprzestał na tematach, które uczyniły z niego pisarską gwiazdę kilkadziesiąt lat temu. Dzięki temu cały czas czytelnik nie może być pewien jaka będzie kolejna historia, w jakim kierunku pójdzie jej autor. Tylko za sam ten fakt warto pochwalić omawianą książkę. Ale czy można ją pochwalić za samą historię?

Stephen King wrzuca czytelnika w przygotowania do zamachu na życie płatnego zabójcy przez innego płatnego zabójcę. Od samego początku jest więc ciekawie jednak dość szybko okazuje się, że to co wydawałoby się, że wydarzy się lada chwila, potrwa bardzo długo a autor będzie rozwlekał fabułę jak to tylko on potrafi. I faktycznie, nie mija wiele stron gdy okazuje się, że będziemy obserwować zwykłe, codzienne życie głównego bohatera, jego aklimatyzację w nowym miejscu, poznawanie sąsiadów, po prostu zwyczajne życie na obrzeżach miasta czyli coś, co King uwielbia opisywać. Niestety ta część książki może nieco nużyć, nie wiadomo do czego to wszystko zmierza, co pisarz zaplanował na dalszą część książki i w pewnym momencie już niespecjalnie byłem tego ciekaw.  Rozumiem zamysł autora ale uważam, że on lub redaktor powinni nieco odchudzić tę część książki.

Po momentami nudnawym fragmencie opowieści, na scenie pojawia się nowa postać i tu zrodziło się kolejny raz pytanie, do czego to wszystko zmierza, jaki jest w ogóle pomysł na fabułę tej książki. Nadal nie wiedziałem, o czym właściwie jest ta powieść, w połowie autor trochę jakby rozpoczyna zupełnie nowy wątek. Na szczęście nowa bohaterka okazała się (nie od razu ale po jakimś czasie) motorem napędowym do dalszej części książki. W końcu zaangażowałem się w treść, zainteresowało mnie wreszcie co wydarzy się dalej, polubiłem nareszcie bohaterów i zacząłem przejmować się ich losem. Ostatnia jedna trzecia książki to powieść drogi i ciekawy wątek relacji między dwójką głównych bohaterów.  To zdecydowanie najlepsza część powieści, która zdecydowanie poprawiła moją ocenę całości. Dość niespodziewanie bardzo mocno zżyłem się z Billym i Alice a końcówka książki dała mi naprawdę dużo emocji.

Stephen King zastosował tutaj dwa zabiegi, które będą różnie odebrane przez czytelników. Po pierwsze opowieść napisana jest w czacie teraźniejszym, co jak wiem, ma swoich zdecydowanych przeciwników. Mi się ta forma bardzo podoba i czyta mi się taką książkę nawet lepiej niż te 99% pisanych w czasie przeszłym. Także tutaj ode mnie plus ale niewykluczone, że będę w mniejszości. Druga rzecz to zastosowana „opowieść w opowieści”, poznajemy tutaj przeszłość Billy’ego Summersa dzięki autobiografii, którą pisze. Ten aspekt podobał mi się troszkę mniej, odrywał mnie od bieżących wydarzeń i nie interesował aż tak bardzo by stać na równi z wątkiem głównym ale trzeba zaznaczyć, że jak najbardziej jest on potrzebny. King dość oryginalnie wykorzystuje ten zabieg w dalszym budowaniu głównej historii i napięcia a za to już kolejny plusik ode mnie. I jeszcze mała wisienka w postaci bardzo fajnego nawiązania do jednej z wczesnych książek. King w niemal każdej książce nawiązuje do postaci czy wydarzeń z poprzednich historii, nie inaczej jest tym razem. Tutaj mamy bardzo przyjemne nawiązanie, które jest większe niż mogło się wydawać w pierwszej chwili.

„Billy Summers” to dobra książka, nie bez małych wad, choć oczywiście te są sprawą indywidualną. Na pewno mocną stroną powieści jest ostatnia część oraz wolno budowana relacja między bohaterami, która daje sporo emocji w finale. Osobiście bardzo podoba mi się fakt, że jest to historia bez wątków paranormalnych, że nie ma tutaj horroru. Tego oczekuję od Kinga, różnorodności, szerokiego wachlarza pomysłów, tematów i gatunków.

Autor: nocny