Zjazd 36 – Licheń Stary 2026

To już trzydziesty szósty zjazd fanów Stephena Kinga i klimatów grozy. Rok temu znaleźliśmy najlepszą miejscówkę jaką mieliśmy przez dwadzieścia lat naszych spotkań postanowiliśmy więc zakotwiczyć tutaj na dłużej i tak po roku znów zjechaliśmy do domu o nazwie Bylew Zacisze.  Na miejscu okazało się, że przeprowadzono tutaj leciutki lifting i ponownie uznaliśmy to za znakomite dla nas miejsce i natychmiast zarezerwowaliśmy sobie termin na rok 2027.  Tym razem było nas dwanaście osób, a więc kolejne dość małe spotkanie, aczkolwiek wciąż w mniej więcej tym samym gronie bo na zjeździe stawili się: nocny, evening, Monika, ingo, Vampir, Mando, Szymas, RyszarT, murarz, Kirronik, kalbar i Michau.

Pierwszego dnia na miejsce zjechała tylko połowa osób, więc było to dość kameralne spotkanie, ale jak się okazało wyjątkowo sympatyczne. Spędziliśmy czas na pogawędkach przy stole a następnie przy ognisku a późnym wieczorem zasiedliśmy przy kominku i zagraliśmy w grę pokazującą nam jak dużo wiemy o sobie po tylu latach znajomości. Drugiego dnia dołączyły kolejne osoby, zrobiło się już głośniej, procenty szumiały nieco bardziej, doszła nawet aktywność sportowa ale mimo wszystko czas nadal płynął leniwie, co jak się później okaże, było charakterystyczne dla całego zjazdu.

Trzeciego dnia na stół wjechała pierwsza planszówka, horrorowy Betrayal At House On The Hill. Dzięki idealnej pogodzie niemal cały dzień spędziliśmy przed domem oddając się albo rozrywce albo totalnemu chilloutowi. W międzyczasie na miejsce dojechały ostatnie osoby a ekipa z Konglomeratu Podcastowego nagrała nową audycję. Było też wręczanie prezentów – Mando otrzymał Stephen King 2026 Annual, który zawiera artykuł napisany wspólnie z murarz,  ingo nową książkę Joego Hilla z imiennym autografem, Rychu kubek z „Później”, a evening hillowy parasol, torbę z „NOS4A2” i również kubek z „Później”.

Ten dzień to świętowanie kolejnych urodzin serwisu StephenKing.pl. Po południu zaczęliśmy więc przygotowania, zmieniliśmy wystrój salonu oraz przygotowaliśmy tort, tradycyjnie ozdabiając go ilustracją okładkową książki Stephena Kinga, która ma premierę w danym roku. Tym razem to „Other Worlds Than These”, której polskiej okładki jeszcze nie ma, musieliśmy skorzystać więc z amerykańskiej.

W ramach relaksu po ciężkiej pracy skorzystaliśmy z pogody i rozległego terenu by znów oddać się aktywnościom sportowym. Wieczorem obowiązkowe ognisko a na koniec dnia świętowanie urodzin. W tym roku nie zawiódł Michau i w prezencie otrzymaliśmy tradycyjną butelkę naszego ulubionego likieru. Nasiadówka trwała do późnych godzin nocnych zakończona przy kominku i muzyce z filmowych horrorów.

Czwarty dzień to lenistwo, odpoczynek i chill. Jak na emerytów przystało. Tak się jakoś złożyło, że w tym roku nie było żadnych większych aktywności, żadnej tanecznej imprezy do rana, żadnego wspólnego wyjścia, żadnej przygody. Konglomerat podcastowy nagrał kolejny materiał, część osób rozegrała partyjkę kingowego dodatku do gry, którą bawiliśmy się na początku zjazdu – Betrayal At The Nebolt Street. The Evil Of Pennywise. Po południu wjechała jeszcze jedna kingowa gra – It: Evil Belows, a kibice sportowi nie mogli przegapić transmisji meczów piłki nożnej i sprintu Formuły 1. Gdy nastał wieczór rozpaliliśmy ostatnie już w tym roku ognisko by nacieszyć się ogniem i swoim towarzystwem.

Piąty dzień to już pożegnania i obietnice kolejnych spotkań. 37 zjazd już umówiony i zaklepany ale to dopiero za rok. Tymczasem niebawem kolejne targi książki gdzie niektórzy z nas złapią się choć na chwilę. Tak więc do następnego!