Rozmowa z Richardem Chizmarem

Rozmowa z Richardem Chizmarem o powieści „Gwendy’s Magic Feather”, będącą kontynuacją książki „Pudełko z guzikami Gwendy”.

Tłumaczenie: nocny

Entertainment Weekly: Co było inspiracją do napisania sequela o Gwendy po tym jak 25 lat wcześniej otrzymała pudełko z guzikami?

Richard Chizmar: Chyba wiadomości jakie oglądałem, to, że dużo nowych, różnorodnych ludzi zostało wybranych do Kongresu, w tym wiele kobiet, ludzi młodych. Utkwiło mi to w głowie. Obudziłem się z jasnym obrazem Gwendy i zobaczyłem gdzie była przez te wszystkie lata od czasu kiedy widzieliśmy ją ostatni raz.

Więc zobaczyłeś ją w gabinecie? Jak podsunąłeś ten pomysł Kingowi?

Wysłałem mu e-maila pisząc: „Hej, zobaczyłem Gwendy wiele lat w przyszłości, została wybrana do Kongresu, mieszka w Waszyngtonie i znów pojawiło się pudełko z guzikami”. To wszystko co mu napisałem. A on odpisał: „To fajny pomysł. Bardzo fajny.”

Ale sam nie chciał o tym napisać?

Napisał: „W najbliższej przyszłości spędzę czas z Holly Gibney [postać z „Pana Mercedesa” i „Outsidera”, która ma też ważną rolę w nadchodzącej książce], ale Ty powinieneś o tym napisać”.

Ale podrzucił ci jakieś pomysły, sugestie?

Przeczytał to co napisałem. I jak zawsze wspaniały zredagował to. Strona po stronie. Mój ulubiony bestsellerowy pisarz, Stephen King, został moim redaktorem.

Czy redakcja książki przez autora, którego znasz i podziwiasz napawała cię obawą?

Powiedział coś takiego: „Robię tak z każdym swoim manuskryptem, nic się nie martw.” Przygotowałem się na wiele poprawek. Mówiąc szczerze powiedziałem mu: „Zgadzam się z 95% tego co poprawiłeś”. A nie było tego dużo. Dużo więcej poprawek w swoich książkach dokonuję sam. Ale też trzeba powiedzieć, że naprawdę skupiłem się na pisaniu, wiedziałem, że Steve nie posprząta za mnie jeśli nabałaganię.

Jakie uwagi ci dał?

Wiele z nich było bardzo pozytywnych, typowy Steve, sporo z nich było zabawnych. Kilka może niedelikatnych ale bardzo pomocnych.

Kiedy ostatnio widzieliśmy się z Gwendy, myślała o zostaniu pisarką.

W pierwszym rozdziale jest mowa o tym, że gdyby 18 miesięcy wcześniej ktoś zapytał Gwendy czy rozważyłaby przeprowadzkę do Waszyngtonu i pracę na rzecz mieszkańców stanu Maine odpowiedziałaby „Chyba oszalałeś.” Ale jednak na taką ścieżkę wkroczyło jej życie. I ponownie mierzy się z myślami o tym, na ile to co dzieje się w jej życiu jest wynikiem samodzielnych decyzji a na ile pudełka z guzikami.

Pudełko z guzikami mogłoby być źródłem prawdziwego zła. Im więcej przyciska guzików tym więcej grozy wypuszcza w świat.

Tak.

To ukazuje ją jako kogoś kto nauczył się władać mocą odpowiedzialnie?

Tak, myślę, że tak. King i ja rozmawialiśmy o tym podczas pisania pierwszej książki, gdzie pudełko może trafiło w ręce odpowiedniej osoby, bo Gwendy miała dobre serce, czyste sumienie i niewinność młodego wieku, więc miała dużo mniejsze pokusy niż miałaby jako osoba dorosła w środku tego skomplikowanego świata w jakim znajduje się obecnie.

Dlaczego pudełko do niej powraca?

Właśnie z tym się zmaga. „Dlaczego pudełko wróciło? Richard Ferris [człowiek w czarnym kapeluszu] powiedział, że już nigdy pudełka nie zobaczę. Dlaczego więc się pojawiło?”

Co jeszcze powinniśmy wiedzieć o tej historii?

Rozpoczyna się w Waszyngtonie w grudniu, chwilę przed 3-tygodniową przerwą prac Kongresu. I wtedy zjawia się pudełko.

Od jak dawna Gwendy jest w Kongresie?

Pracuje od 11 miesięcy, jest już nieco zgorzkniała. Dostała od rzeczywistości po twarzy. Stara się pracować jak najlepiej, zdobyć uwagę ludzi, robić co słuszne. Ale pewne jej nadzieje odpływają. A potem pojawia się pudełko i to w tym samym momencie, w którym ma miejscu drugie uprowadzenie młodej dziewczyny w Castle Rock.

I wikła się w tę sprawę?

Wraca do domu na 3-tygodniowe wakacje, spędzimy więc Boże Narodzenie i Sylwestra w Castle Rock. Spotkamy ponownie jej rodzinę i dowiemy się co dokładnie robiła przez ostatnie półtorej dekady. I zaangażuje się w sprawę tych porwanych dziewcząt. Podczas jej pobytu w Castle Rock znika trzecia dziewczyna i jej udział w sprawie jest kluczowy do rozwiązania tego co się dzieje.

Minęła dekada od wydarzeń z powieści „Sklepik z marzeniami”, widzę, że pojawia się Norris Ridgewick, który awansował.

Taa, Norris wraca podobnie jak sporo innych mieszkańców. Jest mowa o mrocznej przeszłości Castle Rock, nie tylko o wydarzeniach ze „Sklepiku z marzeniami” ale także o obcym z „Martwej strefy” i o tym co przydarzyło się poprzedniemu szeryfowi w „Cujo”…

Jak King patrzy z zewnątrz na swoich bohaterów?

Myślałem, że powie mi: „Rich, wszystko fajnie ale schowaj to do szuflady, no nie możesz pisać o moim mieście.” Ale przeczytał książkę i napisał mi e-maila, którego zachowam dla moich dzieci: „Obserwowanie moich postaci i miejsc oczami kogoś innego było ucztą.”