Dziewczyna, która kochała Toma Gordona

Opis

Opętana manią wycieczek matka zabiera dziewięcioletnią Trishe i jej starszego brata do parku narodowego w masywie Gór Białych. Zajęta kłótnią z synem, nie zauważa, gdy dziewczynka schodzi z wyznaczonego szlaku i gubi się w gęstym lesie. Trisha próbuje opanować panikę, myśleć racjonalnie. Niestety, każdy kolejny krok coraz bardziej oddala ją od cywilizacji. Weekendowy spacer zmienia się w trwającą wiele dni samotną wędrówkę przez pełen zagrożeń las, podczas której Trisha racjonuje sobie żywność i pociesza się, słuchając transmisji radiowych z meczów baseballowych ze słynnym miotaczem Red Soxów, Tomem Gordonem, w którym się podkochuje. Głód, pragnienie, strach przed nieuniknioną – jak wydawałoby się – śmiercią, wywołują u niej halucynacje. Spotyka w nich przyjaciół i członków rodziny, a nawet samego Toma. Przerażona dziewczynka zaczyna w końcu wierzyć, że jej przeznaczeniem jest pokonanie Boga Zagubionych, tropiącego ją w postaci zmutowanych zwierząt…

Info wydawnicze:

  • Rok wydania: 1999
  • Tytuł oryginalny: The Girl Who Loved Tom Gordon
  • Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski

Ostatnie wydanie:

  • Wydawca: Albatros
  • Liczba stron: 304
  • Oprawa: miękka


Recenzja

W utworze ‚A Forest’ zespołu The Cure, mowa jest o tym, jak można zgubić się w lesie, przez wyobrażenie sobie kogoś umykającego między drzewami – wystarczy zła interpretacja kilku cieni lub odebranie szumu drzew jako głosu dziewczyny. Wokalista prowadzi słuchacza coraz głębiej w mroki kniei, gdzie w końcu uświadamia nas, że dziewczyny nigdy nie było, a my jesteśmy zgubieni w miejscu, gdzie nikt nie zaoferuje pomocy. Pozostaje tylko wsłuchiwanie się w szepty dolatujące co rusz z innej strony oraz bezsensowne chodzenie w kółko… i tak bez końca. Stephen King w książce ‚Pokochała Toma Gordona’ odrobinę zmodyfikował ten temat. Mamy w niej dziewczynkę, która błądzi w leśnych ostępach. Przyjdzie zmierzyć się jej nie tylko z głodem i przeciwnościami natury meteorologicznej, ale przede wszystkim z własnymi lękami oraz istotą, przy której potwory z wielu horrorów wydają się zwykłymi straszakami.

Fabularnie opowieść ta, to nic specjalnego. Ot prosta historyjka, której motorem napędowym staje się zejście ze szlaku za potrzebą. Mamy tutaj wszystkie elementy, jakie niezbędne są w literaturze lub kinie typu survival, czyli codzienna walka o jedzenie i wodę, zmaganie się z kolejnymi przeszkodami oraz niebezpieczeństwami czyhającymi w lesie. A także (dla zwiększenia napięcia) sytuacje, w których Trish McFarland ulega wypadkom, które nie są w stanie dotkliwie jej nadwyrężyć, ale skutecznie utrudniają podróż, wzmagając przez to ciekawość u czytelnika. Trish ma coś jeszcze. Mianowicie walkmana, na którym próbuje łapać stacje radiowe, aby orientować się jakoś w topografii, a także w warunkach pogodowych na kolejny dzień. Dodatkowo wieczorami przysłuchuje się boiskowym zmaganiom bostońskich Czerwonych Skarpet. Gra tam ukochany przez Trish Tom Gordon, który o dziwno przybiera realną postać i staje się sojusznikiem w walce o przeżycie.

Można więc powiedzieć, że bohaterka nie została sama, jak choćby mężczyzna z piosenki The Cure. Oczywiście, wędrówka wcale nie okaże się prosta i przyjemna, bo przecież każdy wie, iż w lesie niebezpieczne są nie tylko zwierzęta, ale także istoty, które mogą tam żyć, pojawiające się wówczas, gdy robi się cicho i nie słychać nawet szumu drzew kołyszących się w takt melodii wygrywanej przez wiatr…

Pomimo prostoty fabularnej i pewnej banalności w samej postaci Toma Gordona uważam, że niniejsza książka to całkiem przyjemna lektura. Może nie wybitna, ale na równym, zadowalającym poziomie. Na pierwszy plan wysuwa się skrupulatność z jaką King oddał klimat wędrówki przez las, a także dosyć spore ilości napięcia pojawiające się w trakcie czytania. Postać Trish jest na tyle sympatyczna, że bardzo szybko zaczyna się czuć doń sympatię. Towarzyszący dziewczynce Tom Gordon również budzi przyjemne odczucia, dzięki czemu pomysł na umieszczenie go w opowieści wcale nie wydaje się kiepski. Tym bardziej, gdy uświadomimy sobie, że stanowi on wizualizacją pewnych obszarów w mózgu, które za wszelką cenę starają się utrzymać Trish przy życiu. Poza tym, należy wziąć poprawkę na to, iż dzieci bardzo często tworzą wyimaginowanych przyjaciół, szczególnie w chwilach stresowych i w tej książce działa to na bardzo podobnej zasadzie. Gdyby nie Tom Gordon, przeprawa Trish byłaby trudniejsza, a może i skończyłaby się bardziej tragicznie. W ‚Pokochała Toma Gordona’ King nie zawodzi także w aspektach typowo horrorowych. Jak już pisałem, napięcie występuje w dawkach satysfakcjonujących, a bestia, z którą dziewczynce przyjdzie się zmierzyć, potrafi niejednokrotnie zmrozić skórę na karku.

Po odłożeniu książki na bok nie czułem zawodu. Opowieść mi się spodobała, styl Kinga jak zawsze zahipnotyzował mój umysł oraz kilka razy solidnie się wystraszyłem. Jednak trzeba powiedzieć wprost, że ‚Pokochała Toma Gordona’ do czołówki dokonań Króla nie należy. Owszem, lektura przyjemna, ale czegoś w niej brakuje. Wydaje mi się, że błędem było wydawanie jej jako powieści. Gabaryty książeczki bardziej odpowiadają nowelom w wykonaniu Stephena Kinga niż powieściom. Dlatego też najbardziej właściwe (według mnie) byłoby wydanie tego w zbiorze z kilkoma krótkimi formami. Wówczas śmiało można by stwierdzić, że to opowieść bardzo dobra w swojej klasie. Niestety, figuruje jako powieść, a tym samym musi zostać do innych porównana, z tego też powodu zasługuje na zaliczenie do kingowych przeciętniaków.

Niemniej polecam zapoznanie się z nią. Gwarantuję, że nawet kingowy „przeciętniak” potrafi dostarczyć wielu emocji. Poza tym (mimo prostoty fabularnej) jest to ciekawa historia sama w sobie. Szczególne dobra w klimatach biwakowych, gdzieś w lesie. Dodatkowo niesie ze sobą pewną prawdę, a mianowicie, że „świat to potwór zębaty, gotów gryźć, gdy tylko zechce”. A jako, że gryzie często, to ‚Pokochała Toma Gordona’ pokazuje, jak uniknąć kilku blizn lub wyjść z opresji podczas zbłądzenia między drzewami. Uczy też, że gdy w lesie milknie wszystko dookoła, to należy czym prędzej się schować, ponieważ oznacza to poważne kłopoty. Pamiętajcie o tym przy okazji kolejnego spaceru. A żeby ta wiedza was nie opuszczała, zachęcam do przeczytania niniejszej książki.

Autor: Gage

Inne wydania

1999
Prószyński i S-ka
oprawa: miękka
2008
Prószyński i S-ka
oprawa: miękka
2013
Albatros
oprawa: miękka
2013
Albatros
oprawa: twarda