Dolores Claiborne

Opis

Mieszkańcy Little Tall Island czekali blisko 30 lat, by dowiedzieć się, co przydarzyło się mężowi Dolores Claiborne pewnego dnia latem 1963 roku podczas całkowitego zaćmienia Słońca. Podejrzana o zamordowanie swojej pracodawczyni, bogatej Very Donovan, Dolores niespodziewanie przyznaje się do popełnienia zupełnie innej zbrodni, uparcie jednak deklarując: „Wszystko, co robiłam, robiłam z miłości”. Tak zaczyna sie jej niezwykła opowieść…

Info wydawnicze:

  • Rok wydania: 1992
  • Tytuł oryginalny: Dolores Claiborne
  • Tłumaczenie: Tomasz Mirkowicz

Ostatnie wydanie:

  • Wydawca: Albatros
  • Liczba stron: 256
  • Oprawa: miękka


Recenzja

‚Dolores Claiborne’ to książka w formie inna od pozostałych. Od pierwszej do ostatniej strony mamy do czynienia z monologiem jednej osoby. Spore wyzwanie dla pisarza, bo narzuca on sobie w ten sposób pewne ograniczenia w budowaniu fabuły. Wydawać by się mogło, że także wyzwanie dla czytelnika, bo 250 stron monologu nie zapowiada szczególnie fascynującej lektury. Mówimy tu jednak o Stephenie Kingu, który wiele razy udowadniał, że potrafi sobie poradzić z różnymi tematami i formami. Czy podołał i tym razem?

Tytułowa bohaterka powieści, to mieszkanka wyspy Little Tall (znanej nam z ‚Urodzi się w domu’ i ‚Sztormu stulecia’). To kobieta, która całe życie zmagała się z najbliższymi sobie osobami, które tak naprawdę uczyniły jej życie koszmarem. Dolores opowiada o swoim życiu, o miłości, poświęceniu dla rodziny, własnych upokorzeniach, bólu, rozterkach i walce o zachowanie godności. Wyszła za mąż za człowieka, który okazał się potworem, brutalnym pijakiem molestującym własną córkę. Przez kilkadziesiąt lat pracowała u kobiety, która robiła wszystko by jej się bać i ją nienawidzieć. Obie osoby giną a podejrzenia padają na Dolores. Czy słusznie? A nawet jeśli tak, czy biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności nie staniemy po stronie kobiety? A może nawet postąpilibyśmy tak jak ona?

Stephen King ma dar do budowania postaci psychologicznie niezwykle realnych i bogatych. Postaci, z którymi czytelnik się identyfikuje, zżywa, zaprzyjaźnia. ‚Dolores Claiborne’ jest na to kolejnym dowodem. Z wielką ciekawością przyglądałem się kolejnym wydarzeniom z życia głównej bohaterki, czułem to co mogła czuć ona i mimo, że nie zawsze działała tak jak powinna, całkowicie popierałem jej decyzje. King zasłużył na słowa najwyższego uznania za wykreowanie pełnej kolorytu postaci, skonfrontowanie jej z ektremalnymi zdarzeniami i uczynienie jej działań wiarygodnymi, zrozumiałymi i mającymi poparcie czytelnika.

Powieść ta należy do grupy książek pozbawionych elementów nadprzyrodzonych i horroru. Stoi obok ‚Misery’, ‚Gry Geralda’, ‚Skazanych na Shawshank’, ‚Ciała’, ‚Zdolnego ucznia’, ‚Rage’ i kilku innych. Osobiście bardzo cenię Kinga za tę część jego bibliografii, zdecydowanie wyżej stawiam ją niż wampiry i inne wytwory gatunku. Dramat psychologiczny czy obyczaj naprawdę wyśmienicie pisarzowi wychodzi, świetnie, że nie zamyka się w jednym obszarze literatury. ‚Dolores Claiborne’ nie tylko jest znakomitą powieścią, nie tylko jedną z najlepszych przedstawicielek „nienadprzyrodzonych” książek ale zaliczam ją do najściślejszej czołówki w dorobku Stephena Kinga.

Autor: nocny

Każda książka opowiada historię innej kobiety, przy czym wszystkie trzy choć w równym stopniu przejmujące (przynajmniej dla mnie), stawiające kobietę w bardzo trudnych sytuacjach, są jednakże szansą na uporanie się przez nie z ich własnym lękiem, beznadziejnym poczuciem niezmienności losu, co w ostatecznym rozrachunku działa na ich korzyść i sprawia że stają sie wolne i bezpieczne. Bo właśnie o bezpieczeństwo, godność i poszukiwanie szczęścia walczą nasze bohaterki, gdzie King poprzez ich przeżycia wypowiada się na tematy dotyczące pozycji kobiet we współczesnym świecie, ewolucji poglądów, które w przeciągu ostatnich 40 lat sporo się zmieniły, ugruntowując i poniekąd warunkując życie kobiet w ogóle. King za pomocą swoich obserwacji konfrontuje kobiety z mężczyznami, zestawia ich, ukazuje tak jak jest w realnym świecie międzi nimi, w małżeństwie, w pracy. Krótko mówiąc wiarygodne postacie z krwi i kości, funkcjonujące w rzeczywistości kilku ostatnich dekad w socjologicznym kontekście równouprawnienia. Cała trylogia jest niezwykle wyrazista na tle innych dokonań Stephena Kinga. Widać jak silne jest zainteresowanie autora tymi zagadnieniami i jak wielki podziw wyraża on wobec płci przeciwnej. W ekstremalnie dramatycznych warunkach, gdzie brutalni, gwałtowni faceci często biją, poniżają kobiety traktując je wyłącznie jako swoja własność (‚Rose Madder’, ‚Dolores Claiborne’) i nie dający im chwili wytchnienia ani cienia szansy na postawienie sie im, bohaterki jednak stać na to, by zmobilizować się i przeciwstawić. Buntują się, ponieważ faceci mają je za nic, buntują sie bo to egoiści, szowiniści a nawet psychopaci. Sytuacje w tych powieściach są jakby wyjęte z życia, bardzo prawdziwe; uświadamiają czytelnikowi co się dzieje w niektórych domach a także jaki ogrom nieszczęść musi udźwignąć przedstawicielka „słabszej płci”.

Dolores jest prostą kobietą, żyjącą z rodziną na wyspie Little Tall u wybrzeży stanu Maine. Nie boi się ciężkiej pracy, co udowadnia na co dzień, będąc służącą u pewnej bogatej letniczki. Nie jest ona raczej dla Dolores dobrą szefową. Jest ona równie apodyktyczna i złośliwa,co zgorzkniała i widzimy że również nieszczęśliwa. Wykorzystuje ją i zmusza do pracy ponad siły, ale po latach obie kobiety przywiązują sie do siebie (ich znajomość trwa ponad 40 lat). Po czasie poznajemy te kobiety, śledzimy z zapartym tchem ich losy splatające się ze sobą w kluczowych momentach, płaczemy i śmiejemy się wraz z nimi. King we wspaniały sposób opowiada historię, umiejętnie budując napięcie wywołując w nas silne emocje. To nie jest horror z rzeczami i zjawiskami nadprzyrodzonymi, to horror jaki może zgotować życie, zalewając człowieka falą nieszczęść i stawiając w ciężkich sytuacjach. Chociaż King nie ocenia tych dwojga kobiet, nie użala sie nad nimi, nie pokazuje ich jako ofiar wyłącznie złego losu. To po części ich wina, bowiem w pewnym stopniu my sami przyczyniamy się do tego jaki jest nasz los.

Wielką zaletą tego dzieła jest różnorodność opisów. Autor zgrabnie przechodzi z jednej stylistyki w drugą, z naturalistycznej w oniryczną rodem z koszmarnego snu. Chodzi mi głównie o sceny rozgrywające się podczas zaćmienia słońca, gdzie w jednej chwili mamy do czynienia z jak najbardziej rzeczywistymi opisami, by zaraz potem pogrążyć się w samym centrum surrealistycznego piekła. Dodatkowo autor dokłada solidną dawke humoru, która skutecznie dystansuje i niejako łagodzi ogrom tragedii (chwilami śmiałem sie do łez). Książka ma wiele naprawdę mocnych momentów, zapadających w pamieć scen ludzkiej podłości i głupoty. King pokazał nam po raz kolejny jak bujną ma wyobrażnię w wymyślaniu psychicznych tortur oraz jak genialnie potrafi nas urzec swoja narracją. Czyta się to dzieło niezwykle szybko i przyjemnie, pogrążając sie niemal w gorączkowym transie. Momentami czujemy się jak na haju, płynąc z historią nie jesteśmy w stanie przerwać lektury.

Ciekawa jest także forma ‚Dolores Claiborne’. Otóż książka stanowi jedną całość, ponieważ nie jest podzielona na rozdziały. Jest to nieprzerwany monolog Dolores, zapis jej zeznania w sprawie pewnego zabójstwa. Mam nadzieje, że to nie spoiler. Ponieważ zdradzenie czegokolwiek z fabuły, byłoby jeszcze większą zbrodnią, niż ta, o którą oskarżona jest nasza bohaterka. Polecam zarówno tym, którzy zaczynają przygodę z Kingiem, jak i ludziom obeznanym w temacie. Daje 10-ke. Miłego czytania.

Autor: Gasher

Inne wydania

1994
Prima
oprawa: twarda (obwoluta)
1995
Świat książki
oprawa: twarda (obwoluta)
2004
Albatros
oprawa: miękka
2005
Albatros
oprawa: miękka (pocket)
2010
Albatros
oprawa: miękka (pocket)