Doktor Sen

Opis

Kontynuacja bestsellerowego ‚Lśnienia’!

Pamiętacie małego chłopca obdarzonego niezwykłą mocą? Chłopca nękanego przez duchy? Chłopca uwięzionego w odludnym hotelu wraz z opętanym ojcem? Możecie już poznać jego dalsze losy!

Grupa staruszków nazywająca się Prawdziwym Węzłem przemierza autostrady Ameryki w poszukiwaniu pożywienia. Z pozoru są nieszkodliwi – emeryci odziani w poliester, nierozstający się ze swoimi samochodami turystycznymi. Jednak Dan Torrance już wie, a rezolutna dwunastolatka Abra Stone wkrótce się przekona, że Prawdziwy Węzeł to prawie nieśmiertelne istoty żywiące się substancją wytwarzaną przez poddane śmiertelnym torturom dzieci obdarzone tym samym darem, co Dan.

Nękany przez mieszkańców hotelu Panorama, w którym jako dziecko spędził jedną straszliwą zimę, Dan przez dziesięciolecia błąka się po Ameryce, usiłując zrzucić z siebie odziedziczone po ojcu brzemię beznadziei, alkoholizmu i przemocy. Ostatecznie odnajduje swoje miejsce w małym miasteczku w New Hampshire, we wspierającej go grupie Anonimowych Alkoholików i w domu opieki, gdzie zachowana z lat dzieciństwa resztka mocy pozwala mu nieść ulgę umierającym w ostatnich chwilach ich życia. Staje się znany jako „Doktor Sen”.

Kiedy Dan poznaje efemeryczną Abrę Stone, jej nadzwyczajny dar budzi drzemiące w nim demony i każe mu stanąć do boju o jej duszę i przetrwanie. To epicka batalia między dobrem i złem, krwawa, pełna rozmachu opowieść, która zachwyci miliony miłośników ‚Lśnienia’ i zadowoli każdego, kto dopiero teraz wkracza w świat tej już klasycznej pozycji w dorobku Kinga.

 

Info wydawnicze:

  • Rok wydania: 2013
  • Tytuł oryginalny: Doctor Sleep
  • Tłumaczenie: Tomasz Wilusz

Ostatnie wydanie:

  • Wydawca: Prószyński i S-ka
  • Liczba stron: 653
  • Oprawa: twarda


Recenzja

Informacja o tym, że Stephen King pisze kontynuację powieści ‚Lśnienie’ nie wywołała u mnie większych emocji. Nie podzielałem opini osób, które z krzykiem orzekły, że autorowi skończyły się pomysły, skoro powraca do swoich starych książek. Dziwna to opinia o kimś, kto zazwyczaj pisze dwie, trzy książki rocznie a na deser rzuca jeszcze kilka opowiadań. Ani nie musi się on silić na cokolwiek by zarobić, ani by o sobie przypomnieć czy utwierdzić jakiś tam status. Nie ekscytowałem się też tak jak entuzjaści powieści ‚Lśnienie’ bo oczywistym było, że określenie „kontynuacja” jest nieco na wyrost, jest pewnym uproszczeniem na potrzeby marketingu. Nie może być przecież zwyczajowej kontynuacji gdy główni bohaterowie, czyli Jack Torrance i hotel Panorama nie mogą się w niej pojawić. Mamy więc po prostu jedną z postaci z książki sprzed 30 lat, która wtedy była małym dzieckiem a teraz jest dorosłym mężczyzną. I w zasadzie tyle, jeśli chodzi o kontynuowanie wątków z „pierwszej części”.

‚Doktor Sen’ to zupełnie nowa i w bardzo dużym stopniu odrębna opowieść, aczkolwiek myślę, że niezbędna jest znajomość książki z 1977 roku. King nawiązuje do niej przede wszystkim wstępem, który jest jakby mostem między starą i nową książką, ale wplata też przez cały czas drobne elementy, które zrozumieją tylko ci znający ‚Lśnienie’. Oczywiście da się z przyjemnością przejść przez treść bez tej znajomości ale czytelnik na pewno straci wiele smaczków ale też pełne zrozumienie lektury. Także jeśli drogi czytelniku nie znasz ‚Lśnienia’, nadrób zaległości i wtedy wróć do ‚Doktora Sen’. I nie, film Kubricka się nie liczy, wydarzenia i fakty rozjeżdżają się tu bowiem całkowicie.

Mamy więc postać Danny’ego (a właściwie już Daniela) Torrance’a. Jest on dorosłym mężczyzną wiodącym niezbyt udane życie. Nadal posiada zdolność z dzieciństwa i to ona doprowadzi do zawarcia znajomości, która będzie skutkować niebezpieczną rozgrywką z grupą „ludzi”, która nazywa się Prawdziwym Węzłem. Właściwie tak w niedużym skrócie można przedstawić treść tej książki, co pokazuje, że nie jest to wielowątkowa opowieść z licznymi bohaterami, przeplatającymi się wydarzeniami i mnogością zwrotów akcji. Czytelnik prowadzony jest wolnym tępem trochę jak po sznurku z punktu A do docelowego punktu B. Wydawać by się mogło, że to schemat na dużo cieńszą książkę niż 650 stronicowy tom a jednak w mojej opini udało się Kingowi wypełnić te strony tak, że nie czułem ani znudzenia ani rozczarowania. Co więcej, przyznać muszę, że od pewnego już czasu nie zostałem wciągnięty w książkowy świat tak mocno jak tym razem. Przeczytałem tę książkę w rekordowym jak dla siebie tempie, nie mogąc się od niej oderwać.

Nie jest to jednak książka w pełni bez wad. Stephen King w oczach wielu czytelników uważany jest za znakomitego pisarza, który często ma problem z zakończeniami swoich historii. Wiele dyskusji wywołały choćby ‚Pod kopułą’, ‚Komórka’ (w tym wypadku pod naporem fanów King za pośrednictwem swojej strony internetowej dopowiedział zakończenie), ‚Langoliery’, ‚Bastion’ i tak możnaby jeszcze wymienić kilka pozycji. ‚Doktor Sen’ ma zakończenie poprawne, niestety jednak zupełnie niezaskakujące. A właściwie nie, byłem zaskoczony, tym jak łatwe i szybkie ono było. King stworzył naprawdę spore napięcie, które przez ogromną liczba stron prowadziło mnie do wielkiego finału a na mecie zamiast fajerwerków, wiwatującego tłumu i lejącego się szampana zastałem kilka osób z balonikiem i szklanką taniego wina. Wino było całkiem smaczne, baloniki w ładnych kolorach a ludzie uśmiechnięci, pozostał jednak lekki zawód. Zachwycałem się zakończeniem ‚Dallas ’63’, płakałem na ‚Zielonej Mili’ i ‚Blaze’, emocjonowałem przy ‚Christine’… Zabrakło mi tego w nowej powieści.

Pomimo tego mankamentu ‚Doktor Sen’ to w mojej ocenie bardzo dobra książka. Może nie jest to czołówka dokonań Kinga, ale na pewno jest to solidna, ciekawa, wciągająca powieść, w dodatku nieporównywalnie lepsza pod każdym względem od poprzedniej tegorocznej książki – ‚Joyland’. Także polecam i zapraszam do księgarń.

Autor: nocny

Na początku wypada mi napisać, że nie lubię ‚Lśnienia’ w formie literackiej. Uważam, że jest to najbardziej przeceniana książka Kinga i jako całość jest ona zwyczajnie męcząca. Jednak inne odczucia mam w kwestii samej historii i bohaterów w niej przedstawionych. King miał bardzo dobry pomysł, co w rezultacie zaowocowało świetną ekranizacją w reżyserii Stanleya Kubricka. To pewnie dzięki wielokrotnym seansom tego filmu oraz powszechnej obecności Lśnienia w kulturze, losy rodziny Torranców nie są mi obojętne. Jest to dosyć istotne odczucie w momencie sięgania po ‚Doktora Sen’. Jeżeli ktoś wcześniej nie czytał (sam seans filmu Kubricka mimo wszystko nie wystarcza) ‚Lśnienia’, to niech zaznajamianie się z ‚Doktorem Sen’ przełoży na później. Co więcej, przydałby się nawet dłuższy okres czasu pomiędzy częścią pierwszą a drugą, jeżeli chcielibyście by podczas lektury towarzyszyło Wam więcej emocji…

King przez wszystkie lata swojej kariery napisał dotychczas tak naprawdę tylko jedną kontynuację, która z poprzednikiem nie miała wielu punktów wspólnych. Mam tu na myśli ‚Czarny Dom’. Z ‚Doktorem Sen’ sytuacja ma się inaczej. Tutaj historia zaczyna się praktycznie w tym samym momencie, w którym skończyło się ‚Lśnienie’, a echa przeszłości są nieustannie obecne. King, jako autor, nie potrzebuje powracać do swoich starszych utworów. Dlatego też w momencie gdy ogłosił, że jest w trakcie tworzenia kontynuacji „Lśnienia” pomyślałem sobie, że na pewno musi mieć dobry pomysł i musi czuć wewnętrzną potrzebę przedstawienia go nam. Przy nieustannych sukcesach, które towarzyszą karierze, King już od dawna nie potrzebuje spoglądać na kwoty, jakie spływają na jego konto.

‚Doktor Sen’ jest jedną z ambitniejszych powieści Kinga, kolejnym dowodem na to, że jest on w pełni wartościowym pisarzem, a nie sprawnym rzemieślnikiem hurtowo wytwarzającym kolejne książki, jakim chciałoby go widzieć wiele osób. Historia dorosłego Dana Torrance’a, który spotyka na swojej drodze małą dziewczynkę i wraz z pomocą przyjaciół musi ochronić ją przed Złymi, jest tylko warstwą zewnętrzną tej powieści. Tak sprawnie skonstruowaną, że samodzielnie może w pełni zadowolić czytelników, którzy u Kinga szukają jedynie ciekawie opowiedzianej historii. Nie jest ona idealna, ale emocji dostarcza od samego początku do końca. Jest to w dużej mierze spowodowane faktem, że towarzyszą nam znajome twarze i miejsca, do których po prostu dobrze jest po tylu latach powrócić. Niestety, co jest dosyć osobliwym faktem w twórczości Kinga, nie udało mu się wykreować ciekawych drugoplanowych bohaterów. Już po paru dniach nie pamiętam ich imion. Również główni przeciwnicy wypadają umiarkowanie udanie. Są oni jak najbardziej oryginalni, poświęcono im bardzo dużo miejsca, ale nie wywołują większych emocji i nie mają większych szans by stać się czymś istotniejszym dla gatunku.

Nie ma niczego złego w tym by odbierać ‚Doktora Sen’ tylko w kategoriach przygód dorosłego Dana Torrance’a, chłopca który przeżył wybuch Hotelu Panorama. Jednak tematy, które tak naprawdę King chciał poruszyć to nie kolejna walka „dobrych bohaterów” z „potworami”, a takie wartości jak rodzina i takie problemy jak alkoholizm. Są one oczywiście widoczne w warstwie zewnętrznej, ale jeżeli by chcieć się dłużej nad tym zastanowić wiele ich elementów jest tak naprawdę ukrytych. W ‚Lśnieniu’ początkujący King właśnie w tych momentach przynudzał, w ‚Doktorze Sen’ są one najciekawsze. Jestem przekonany, że większość czytelników lepiej zapamięta „ciuciejki”, niż „Prawdziwy Węzeł”.

‚Doktorowi Sen’ daleko jest do moich ulubionych Kingów. Ale ulubionych nie oznacza, że najlepszych. Pomimo paru słabszych (jak na standardy Kinga) elementów, sądzę że ta książka może być w przyszłości stawiana w gronie najważniejszych dokonań autora. Nie często można przeczytać połączenie rozrywkowego horroru i poważnej literatury, które sprawdza się na obu polach, a które wzajemnie sobie nie przeszkadzają i mogą dzięki temu trafić do jeszcze szerszego grona czytelników.

Autor: ingo

Inne wydania

2013
Prószyński i S-ka
oprawa: miękka
2014
Prószyński i S-ka
oprawa: miękka
seria Duże Litery
wydanie dwutomowe