Spektakl „Lśnię”

 

Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi zaprosił nas na premierę ich nowego spektaklu „Lśnię”, inspirowanego powieścią Stephena Kinga „Lśnienie”. Tak jak w poprzednich latach informację o sztuce opartej o twórczość naszego ulubionego pisarza przyjęliśmy z radością, a, że takie wydarzenia zawsze są okazją do kolejnego spotkania obok stałych zjazdów, radość była jeszcze większa. Szybko zebrała się grupa forumowiczów chętnych na wyjazd do Łodzi, załatwiliśmy dla nich zniżkowe bilety i wynajęliśmy apartament nieopodal teatru. Zdecydowaliśmy się nie jechać na premierę, wybraliśmy dogodny termin dla wszystkich i tak do Łodzi zjechaliśmy 6 lutego w składzie:

  • nocny
  • ingo
  • Mando
  • Faay
  • burial
  • evening
  • Vampires
  • Alis
  • Sickbastard
  • kirronik
  • RyszarT
  • Hania
  • Szymas

Gdy dotarliśmy na miejsce ku naszemu zdumieniu i rozbawieniu okazało się, że będziemy mieszkali kilkanaście metrów od sławetnego burdelo-przedszkola, który wynajęliśmy kilka miesięcy temu przy okazji Międzynarodowego Festiwalu Komiksu. Tym razem jednak nasze mieszkanie było dużo mniejsze i ładniejsze. Szybko skoczyliśmy na obiad i powędrowaliśmy do Teatru Nowego.

W teatrze przytrafiła nam się zabawna sytuacja, ingo i nocny udali się do szatni, gdzie zupełnie przypadkiem otrzymali numerki 18 i 20. Szatniarka zapytana o numerek 19 wyjaśniła, że w tej szatni tego numerka nie ma :-)
Zajęliśmy dwa pierwsze rzędy, mając miejsca właściwie kilkanaście centymetrów od sceny. Spektakl rozpoczął się kilka minut po godzinie 19 i na pewno nie był tym czego się spodziewaliśmy. Na początku spoglądaliśmy na siebie nawzajem z dezorientacją w oczach i uśmiechami na przemian nie do końca ogarniając co się przed nami dzieje. Okazało się, że „Lśnię” bardzo luźno nawiązuje do książki Stephena Kinga a w dodatku jest sztuką nowoczesną. Bardzo, bardzo nowoczesną.

Po 3 godzinach wróciliśmy do apartamentu i tam już odbyło się nasze standardowe wieczorowo-nocne spotkanie pełne dyskusji zarówno o tym czego chwilę wcześniej byliśmy świadkami jak i oscylujące wokół naszych ulubionych tematów, czyli seriali, komiksów, książek i filmów. I jak zawsze przy każdej imprezie to właśnie ta część wyjazdu była najważniejsza i najlepsza. Po 11 latach nadal cieszymy się każdą okazją do wspólnego imprezowania i chyba to już się nigdy nie zmieni. Ostatnie osoby zasnęły pewnie gdzieś w okolicach 7 rano podczas gdy o godzinie 9 trzeba było już wstawać :-)

 

Recenzja spektaklu