Srebrna kula

Opis

Mieszkańcy spokojnego dotąd amerykańskiego miasteczka od niedawna żyją w strachu. W ich okolicy ktoś popełnia okrutne zbrodnie. Szeryf jest przekonany, że zabójcą jest psychopatyczny morderca. Dochodzenie jednak nie przynosi rezultatów. Zabójca jest nieuchwytny, a ludzie wciąż giną. Tymczasem młody chłopak – Marty, zaczyna podejrzewać, że sprawca morderstw nie jest człowiekiem. To nie przypadek, że śmierć kolejnych ofiar związana jest z nadejściem pełni księżyca.

Twórcy:

  • Reżyseria – Daniel Attias
  • Scenariusz – Stephen King

Występują:

  • Marty Coslaw – Corey Haim
  • Wielebny Lowe – Everett McGill
  • Wujek Red – Gary Busey
  • Jane Coslaw – Megan Follows
  • Nan Coslaw – Robin Groves
  • Bob Coslaw – Leon Russom
  • Szeryf Joe Haller – Terry O’Quinn
  • Andy Fairton – Bill Smitrovich
  • Brady Kincaid – Joe Wright
  • Herb Kincaid – Kent Broadhurst

Info:

  • Tytuł oryginalny: Silver Bullet
  • Rok produkcji: 1985
  • Czas: 95 minut
  • Sposób dystrybucji: kinowy

Ciekawostki:

  • Zawartość DVD

 

Galeria zdjęć:

Recenzja

‚Silver Bullet’ zostało wyprodukowane w czasach, gdy teksty Kinga były taśmowo przenoszone na duże ekrany. Działo się to głównie za sprawą producentów Dino i Laury de Laurentis. Niestety ilość filmów rzadko szła w parze z ich jakością. Podobnie jest w przypadku ‚Srebrnej kuli’ – wiele dobrego nie można o tym filmie powiedzieć

Reżyserii podjął się debiutant, Daniel Attias. Jak się później okazało jego debiut był również jego ostatnim filmem pełnometrażowym. Po jego wątpliwym sukcesie twórca ten zaczął pracować dla telewizji, gdzie reżyserował odcinki do takich seriali jak ‚Beverly Hills 90210’, ‚Sześć stóp pod ziemią’, czy też ‚Zagubieni’. Za scenariusz przy projekcie odpowiedzialny był sam autor ekranizowanej noweli. Niestety on również wykonał swoją pracę zdecydowanie poniżej oczekiwań.

W filmie przedstawiona jest historia małego miasteczka, które zaczyna atakować wilkołak. Głównym bohaterem jest kaleki chłopiec jeżdżący na wózku inwalidzkim. King na potrzeby filmu pozmieniał w stosunku do oryginału bardzo dużo. Nawet stosunki między rodzicami a Martym znacząco się różnią. Również poszczególne zgony mieszkańców nie są takie same. Chyba tylko jedna ofiara powtarza się zarówno w tekście jak i w filmie. Król nie powstrzymał się również przed wymyśleniem scen/wątków zwyczajnie niepasujących do opowieści o wilkołaku. Zagadką dla mnie jest, po co ów stworzenie wykorzystywało w niektórych scenach kij baseballowy by zabić swoje ofiary. Albo czy nie jest głupotą zamiana człowieka w wilkołaka nawet wtedy, gdy nie ma pełni? Kolejną sprawą jest pojazd, na którym porusza się główny bohater. Nie wyobrażam sobie jedenastolatka, który jeździłby szybszym-od-samochodów-inwalidzkim-motorem-z-trzema-kołami. Trochę Kinga wyobraźnie poniosła nie w tą stronę co powinna. W noweli tych niedorzeczności nie było.

Na negatywną ocenę filmu wpływa również brak konsekwencji twórców dotyczący tego, do kogo ten film jest skierowany. Dla osób młodszych jest on zdecydowanie za krwawy. Dla starszych widzów jest momentami zbyt dziecinny. Sądzę, że gdyby ograniczono trochę drastyczność niektórych scen, wprowadzono może parę gagów na rozluźnienie atmosfery, wtedy film by sporo zyskał i miał większe grono fanów. Potencjał ku takiemu rozwiązaniu był spory. Przemawiało za nim chociażby obsadzenie w głównej roli Coreya Haima znanego później z takich filmów jak ‚Straceni chłopcy’, czy ‚Prawo jazdy’.

Na szczęście pod względem technicznym nie jest tak źle. Cudów oczywiście nie możemy się spodziewać, ale jak na produkcje z lat 80tych efekty specjalne i charakteryzacja nie rażą. O muzyce można powiedzieć, że była poprawna – ani nie przeszkadzała, ani nie wpadała w ucho.

Niewiele jest gorszych filmów na podstawie prozy Mistrza od ‚Srebrnej kuli’. Mało kto z dzisiejszych widzów będzie zadowolony z seansu. Większą frajdę mogą mieć ci, którzy dobrze pamiętają erę VHSów. Ale tutaj ogromną rolę odgrywa sentyment. Mając do wyboru 1,5 godziny spędzone przy filmie zdecydowanie bardziej polecam zapoznanie się z nowelką Kinga, którą w podobnym czasie można przeczytać. Tym bardziej, że znajdziemy tam również parę rzeczy do pooglądania.

Autor: ingo
Data: 18.07.2006