Martwa strefa sezon 4

Opis

Przedłużenie historii, którą stworzył Stephen King w książce „Martwa strefa”. John Smith ulega wypadkowi, po którym zapada w kilkuletnią śpiączkę. Po przebudzeniu stwierdza u siebie paranormalne zdolności. Potrafi przewidzieć przyszłe wydarzenia.

Twórcy:

  • Reżyseria – James Head, Michael Robison, Mike Rohl, Rachel Talalay, Kevin Speckmaier, Shawn Piller, Chris Bruno, Alexandra La Roche
  • Scenariusz – Michael Piller, Shawn Piller, Michael Taylor, Karl Schaefer, Christina Lynch, Loren Segan, James Morris, Shintaro Shimosawa, Michael R. Perry , Steven D. Binder, Juan Carlos Coto, Misha Rasovich

Występują:

  • Johnny Smith – Anthony Michael Hall
  • Sarah Bracknell – Nicole de Boer
  • Szeryf Bannerman – Chris Bruno
  • Zastępca Roscoe – Bill Mondy
  • Wielebny Purdy – David Ogden Stiers
  • Greg Stillson – Sean Patrick Flanery

Info:

  • Tytuł oryginalny: The Dead Zone
  • Rok produkcji: 2005
  • Czas: 660 minut
  • Sposób dystrybucji: telewizyjny

Ciekawostki:

 

Galeria zdjęć:

 

Recenzja

Po bardzo dobrych trzech pierwszych sezonach, serial ‚Martwa strefa’ awansował do jednego z moich ulubionych filmów odcinkowych. Jednocześnie przestałem go już dawno traktować jak produkcję w jakikolwiek sposób powiązana z Kingiem. W trakcie wszystkich tych odcinków poznaliśmy nową przeszłość wszystkich bohaterów, którzy zaczęli już żyć swoim własnym życiem. Johnny Smith, Sarah Bannerman czy jej mąż Walt przestali już mieć cokolwiek wspólnego z postaciami wykreowanymi przez Kinga. Już chyba tylko nazwisko (choć w przypadku szeryfa Bannermana niepełne) i kilka podstawowych faktów z życia pozostało niezmienionych. Cała reszta potoczyła się własnym torem dlatego też ciężko mi nawet myśleć o tej serii jak o opartej na motywach z powieści Stephena Kinga. Przestałem już nawet oczekiwać książkowego zakończenia, bo zważywszy na kilka nowych faktów, jest ono raczej mało prawdopodobne. Wszystko tutaj żyje już swoim własnym życiem i nie ma nic wspólnego z Kingiem. Mimo to nadal pozostaje równie ciekawe jak w poprzednich sezonach.

Otwarcie serii – epizod Broken Circle – przynosi nam ostateczne rozwiązanie historii Rebecci Caldwell, jednocześnie odcinek ten idzie w zupełnie innym kierunku niż dotychczas podążała sprawa Stillsona. Zostaje całkowicie zakończony motyw jasnowidza z przyszłości. Christopher Wey nawet nie występuje już w tym odcinku, jak i w całym sezonie. Mam tylko ogromną nadzieję, że gdy serial będzie zmierzał ku końcowi, postać ta odegra jeszcze jakąś znaczącą role. Zbyt ciekawa była to historia, aby w tak trywialny sposób ja zakończyć. Na scenie pojawia się natomiast nowy bohater. Malcolm Janus to kolejny czarny charakter, o którym nie dowiadujemy się w zasadzie żadnych szczegółów. Odcinki stillsonowe zaczynają natomiast podążać w stronę sensacji, zaś sam Johnny Smith zaczyna przypominać powoli dr Kimble ze ‚Ściganego’. Mimo to, że serial zmierza w innym niż miałem nadzieję kierunku, odcinek jest udany i ogląda się go z wielką przyjemnością. Po prostu po tym co miało miejsce w sezonie trzecim oczekiwałem zupełnie czegoś innego.

Jak zwykle wszystko uspokaja się w epizodzie drugim The Collector. A przynajmniej uspokajają się sprawy polityczne, bo na brak emocji w tym odcinku na pewno nie możemy narzekać. Johnny zostaje poproszony przez Sarę o pomoc w odnalezieniu jej znajomej. Okazuje się, że w Cleaves Mills od dawna działa porywacz, który kolekcjonuje swoje zdobycze. Jest to bardzo dobry odcinek, przy którym czterdzieści minut zdaje się upływać w jednej chwili.

Epizod trzeci Double Vision to początkowo bardzo zabawna historia, w której Johnny poznaje innego jasnowidza, w postaci pięknej Alex. Pierwsze próby nawiązania znajomości obfitują w wiele śmiesznych sytuacji. Ostatecznie okazuje się, że spotkanie tych dwojga nie było przypadkowe. Alex odbiera wiadomość od pewnego chłopca, który prosi aby uratowała jego tatę, a sam Johnny musi ocalić aż dwoje ludzi. Odcinek ten zdaje się zwiastować nam nowy romans Johnny’ego, niestety Alex pojawi się już tylko w odcinku specjalnym. Z jednej strony wielka szkoda bo to bardzo ciekawa postać (i jak do tej pory najsympatyczniejsza „przyjaciółka” Johnny’ego), z drugiej jednak ten świat jest za mały dla dwojga parapsychologów.

Czwarty epizod Still Life to historia córki słynnego malarza, która zaginęła w tajemniczych okolicznościach. Johnny postanawia rozwiązać zagadkę jednak im bardziej zagłębia się w tę sprawę tym więcej otrzymuje pytań bez odpowiedzi. Ostateczne rozwiązanie raczej przewidywalne, aczkolwiek odcinek ogląda się z równą przyjemnością co poprzednie. Jako ciekawostkę można podać wypowiedź Bruce’a, który widząc pogrążającego się szaleństwie Johnny’ego zaczyna krzyczeć „Redrum”.

Piąty epizod Heroes and Demons to utrzymana w konwencji baśni historia autystycznego chłopca, który przyjechał do Cleaves Mills aby odnaleźć Johnny’ego i otrzymać od niego niezbędną pomoc. Johnny nawiązuje kontakt z chłopcem, który jak się okazuje ma do przekazania niesamowitą historię. Jest to drugi odcinek z rzędu, który w jakiś sposób nawiązuje do twórczości Stephena Kinga. Tym razem jednak to tylko mała ciekawostka – jeden z czarnych charakterów nazywa się Boris Kujo.

Epizod szósty Last Goodbye to świetna historia muzyka rockowego, który w młodości Sary był idolem nastolatków, zaś po tym jak popełnił samobójstwo urósł do miana legendy rocka. Johny odkrywa, że muzyk cały czas żyje i wraz z Sarą wybiera się na wyprawę, w której podążają drogą z ostatnich dni życia sławnego gitarzysty. Ostatecznie otrzymujemy bardzo ciekawy odcinek, którym niestety przekraczamy półmetek czwartego sezonu.

W epizodzie siódmym Grains of Sand, Johnny rozwiązuje zagadkę nielegalnych emigrantów przebywających w Cleaves Mills. Początkowo ratuje od utonięcia dziecko, a następnie, występując przeciwko systemowi, postanawia nie oddawać go do domu opieki, tylko na własna rękę odnaleźć jego ojca. Jest to jeden z ciekawszych odcinków sezonu obfitujący dodatkowo w masę zabawnych scen podczas zajmowania się małym dzieckiem.

Epizod ósmy Vanguard to kolejny powrót do sprawy Stillsona. Rzadko doświadczamy takie odcinki w środku sezonu wiec należy to zapisać na plus tej serii. Tym razem Johnny wraz ze swoim dawnym uczniem pracuje nad wynalazkiem, który ma zrewolucjonizować świat. Młody naukowiec nie wie, że nad jego pracą czuwać będzie Grag Stillson, który wykorzysta ją do zupełnie innych celów. Jest to bardzo dobry odcinek ze wspaniałym zakończeniem. Do tego po raz pierwszy dowiadujemy się jakie stanowisko w państwie czeka na Grega. W tym epizodzie pojawia się też nowa postać – Miranda Ellis – która odegra jeszcze swoją role w sprawie przyszłego armageddonu.

Epizod dziewiąty Babble On przedstawia nam dokładniej postać ojca Johnny’ego, która jak do tej pory znajdowała się raczej w cieniu. Dowiadujemy się, że on również miał swego rodzaju wizje przez co ostatecznie wylądował w zakładzie psychiatrycznym. Johnny postanawia dowiedzieć się wszystkiego na temat tamtej sprawy. Niestety samo rozwiązanie odcinka jest troszkę banalne, ale mimo to całość trzyma poziom i na pewno ogląda się z zainteresowaniem. Teraz mamy już jako takie pojecie na temat wszystkich przodków naszego bohatera.

Dziesiąty epizod Coming Home to chyba najciekawsza historia opowiedziana w sezonie czwartym. W rodzinne strony powraca ojciec Sary Bannerman. Postanawia on jednak zamieszkać w domu starców. Johnny wraz z Sarą odwiedzają go, a nasz jasnowidz doświadcza niepokojących wizji martwych pensjonariuszy domu starców. Wizje stają się nieco wyraźniejsze ukazując mu numery na każdej ze zwłok, natomiast w realnym świecie staruszkowie naprawdę zaczynają umierać. Dodatkowo w domu krąży legenda według, której po korytarzach spaceruje Shadow Man, który zabiera dusze mieszkańców. Johnny musi rozwiązać zagadkę, a my otrzymujemy naprawdę dobry odcinek.

Epizod jedenasty Saved to finał sezonu czwartego, w którym na moment po jednej stronie barykady stają Johnny Smith i Greg Stillson. Podczas rejsu łodzią zaginęła Miranda Ellis (która w międzyczasie awansowała do roli bliskiej przyjaciółki polityka) i w konsekwencji ten drugi prosi tego pierwszego o pomoc. Oczywiście współpraca nie przebiega bez problemów i bardzo szybko wszystko wraca do porządku. Johnny odkrywa co naprawdę stało się z Mirandą jednak Grag i Malcolm nie pozwolą im na zrealizowanie ich planów. Ostatecznie, w moim przekonaniu, jest to jak na razie najmniej ciekawe zakończenie sezonu, jakie zaserwowali nam twórcy. Inna sprawa, ze ja cały czas nie mogę się przyzwyczaić do tego w jakim kierunku potoczyła się sprawa Stillsona. I ponownie wcale nie twierdze, ze jest to słaby odcinek. Wręcz przeciwnie jest bardzo dobry. Po prostu spodziewałem się czegoś innego.

Przeszło trzy miesiące po zakończeniu serii, telewizja USA wyemitowała jeszcze epizod specjalny A Very Dead Zone Christmas, który jest bardzo luźnym podejściem do tematu. Na planie znów pojawia się, znana z trzeciego odcinka, Alex. Obserwujemy przygotowanie do wigilijnej wieczerzy. W kuchni dwoi się i troi Bruce Lewis, zaś w domu z każdą chwilą przybywa nowych gości. Dodatkowo Alex i Johnny rozwiązują zagadkę świętego Mikołaja z amnezją i trzech bezdomnych chłopców. Cały odcinek jest maksymalnie przesłodzony i aż ocieka świątecznym klimatem jednak o to właśnie w nim chodziło. Bardzo się cieszę, ze powstał właśnie taki epizod bo teraz jeszcze bardziej lubię tę serię. Już wiem co będę oglądał każdego 24 grudnia :-) Dodatkowo wspomnieć należy, że epizod ten zadedykowany został Michaelowi Pillerowi, producentowi serialu, który zmarł w wieku 57 lat 1 listopada 2005 roku.

W ten oto sposób po raz czwarty pożegnałem się z bohaterami serialu. Początkowo sezon ten wydawał mi się najsłabszy, ale gdy na spokojnie usiadłem do napisania tej recenzji zdałem sobie sprawę, że ponownie nie otrzymaliśmy tutaj słabych odcinków. Jedyne co mniej mi się podoba to motyw przewodni, a dokładnie zakończenie historii budowanej przez dwa poprzednie sezony. Pozostałe odcinki są już bardzo dobre. Dodatkowo otrzymujemy genialny odcinek specjalny, który jak dla mnie, jest jednym z najlepszych epizodów nie związanych ze Stillsonem, z wszystkich czterech sezonów jakie miałem okazję oglądać. Jedyne co wyróżnią tę serię w porównaniu z wcześniejszymi to nowa czołówka (która zdecydowanie wyszła na plus) i dość drastycznie zmieniona ścieżka dźwiękowa (z tym to różnie bywa). Z niecierpliwością czekam na kolejne sezony i mam nadzieję, że jeszcze kilka będziemy mieli możliwość zobaczyć.

Autor: Mando