Komórka

Opis

John Cusack i Samuel L. Jackson w ekranizacji apokaliptycznego horroru mistrza grozy Stephena Kinga. Clay Ridell (John Cusack) podpisał właśnie ekskluzywny kontrakt wydawniczy. Tuż przed wejściem na pokład samolotu dzwoni do swojego syna. Kiedy kończy połączenie, świat wokół niego ogarnia chaos. Komórki dzwonią nieustannie, ludzie odbierają połączenia i skręcają się w konwulsyjnych drgawkach. Dotąd zwykli podróżni, nagle stają się agresywnymi bestiami, a komórki wciąż dzwonią i budzą do życia kolejne zastępy zombie. Mordercza epidemia zbiera swoje żniwo, a ci, którzy jeszcze nie zostali przemienieni są atakowani przez zarażonych. Ridell próbuje wydostać się z miasta. Pomaga mu inżynier i weteran wojenny Tom McCourt (Samuel L. Jackson). Obaj szybko pojmują, że aby ujść z życiem nie należy nigdy, pod żadnym pozorem ufać innym.

Twórcy:

  • Reżyseria – Tod Williams
  • Scenariusz – Adam Alleca, Stephen King

Występują:

  • Clay Riddell – John Cusack
  • Tom McCourt – Samuel L. Jackson
  • Alice Maxwell – Isabelle Fuhrman
  • Charles Ardai – Stacy Keach

Info:

  • Tytuł oryginalny: Cell
  • Data premiery: 2016
  • Czas: 98 minut
  • Sposób dystrybucji: Kino i VOD

Galeria zdjęć:

Recenzja

„Komórka”, książka wydana dziesięć lat temu zebrała dość mieszane opinie. Sam również nie do końca potrafiłem określić jak ocenić tę powieść. Zaczęła się znakomicie i zapowiadało się, że przeżyję ekstremalną przejażdżkę ale w jej trakcie Stephen King powędrował w rejony, które tę podróż mi zepsuły. Końcówka znów wróciła na właściwe dla mnie tory ale jednak jako całość obraz nie przedstawiał się tak jak bym sobie tego życzył. Nie mniej jednak przyznać trzeba było, że „Komórka” to dobry scenariusz filmowy. I nie trzeba było długo czekać, półtora miesiąca po premierze prawa do zekranizowania powieści wykupił Eli Roth. W 2007 Scott Alexander i Larry Karaszewski napisali scenariusz. Nic z tych planów jednak nie wyszło. W roku 2009 Stephen King ogłosił, że napisał swój scenariusz filmowy na podstawie tej powieści ale znów przez kolejne lata nic więcej się nie wydarzyło. W końcu pod koniec roku 2012 wydawało się, że czekanie na tę ekranizację dobiega końca, wybrano aktorów do głównych ról, Johna Cusacka i Samuela L. Jacksona. Film nakręcono z początkiem roku 2014 i… taśma wylądowała na półce w jakimś zamkniętym pomieszczeniu na dwa lata. Kolejni dystrybutorzy kupowali prawa do filmu i się ich pozbywali. Pojawiały się informacje, że film zostanie zaprezentowany, to tu to tam, to w takiej formie to w innej. Jak się pojawiały tak się z nich wycofywano i zabawa trwała dalej. W końcu przyszedł rok 2016 i film został pokazany publiczności. Co dość specyficzne obraz najpierw wrzucono do VOD, dopiero na późniejszy termin zaplanowano premierę kinową ale tylko w wybranej, małej ich liczbie. Ostatecznie „Komórka” pojawi się też na DVD.

Opisane perturbacje nie nastrajały pozytywnie. Dobry film przecież nie przechodziłby takiej drogi, nie przepychano by go kolanem. Trailer pokazał, że wcale nie musi być tak źle, że nie będzie to może film z górnej półki ale znajdzie swoje miejsce wśród wielu przyzwoitych horrorów. Od początku seansu rzuca się jednak w oczy, że to film, na który albo dano bardzo mało pieniędzy, albo źle je wykorzystano. Albo też większością z nich opłacono gwiazdy – Cusacka i Jacksona. Drugą rzeczą jaka od razu przykuwa uwagę to dość chaotyczny montaż filmu. Zastosowany jest on przy pierwszej części filmu gdy impuls atakuje ludzi a ludzie atakują siebie nawzajem. Pewnie miało to wzmocnić te sceny ale bardziej im zaszkodziło. Na szczęście potem kamera się uspokaja i już do końca widz może spokojnie towarzyszyć grupce bohaterów w ich podróży po kraju. No nie jest to podróż jakoś specjalnie ekscytująca zważywszy, że świat zwariował i miliony ludzi wokół naszej grupki bohaterów to teraz krwiożercze zombie. Świat w tym filmie bardziej przypomina ten z „Bastionu”, gdzie prawie wszyscy po prostu zmarli i ich nie ma a nie taki, w którym jest ich pełno i mają ochotę na wnętrzności każdego kto pozostał normalny. Także powstał z tego dość kameralny film, w którym ludzie więcej spacerują po pustych przestrzeniach i rozmawiają niż walczą / uciekają przez zarażonymi. Z drugiej strony nie ogląda się tego wcale źle, po prostu nie ma tutaj dramatyzmu, napięcia, kibicowania bohaterom, podróżowania z nimi i dopingowania im. Przyglądałem się im i tyle.

Każda wędrówka ma swój kres i także tutaj protagoniści w końcu dotarli do swego celu chociaż sam finał to teatr jednego człowieka. I tutaj niestety tak jak film oceniałem na nawet niezły w kategorii filmów z niższej półki tak zakończenie nie podobało mi się w ogóle. Prawdę mówiąc nawet go nie zrozumiałem a z tego co przeczytałem w internecie nie jestem sam. Można sobie na jego temat gdybać i wymieniać opinie i teorie z innymi widzami ale osobiście zdecydowanie wolę zakończenie książki, które także było kontrowersyjne bo otwarte ale mnie podobało się bardzo. Tutaj ani trochę. Dodatkowo wyszedł tu problem, o którym już wspominałem, małej ilości funduszy. Widać to bardzo mocno w efektach specjalnych także przy zakończeniu. To naprawdę wygląda na film studenta na zaliczenie roku.

Cóż, „Komórka” zbiera opinie raczej średnie lub niepochlebne na całym świecie. Ja nie jestem wielkim krytykiem tego obrazu, uważam, że często są to oceny bardzo przejaskrawione, niesprawiedliwe a czasami zwyczajnie głupie. No ale tak wygląda dzisiejszy internet. To jest raczej horror klasy B a na tej półce stoją tysiące filmów zdecydowanie gorszych. Szkoda tylko, że przy takich nazwiskach jak Stephen King, John Cusack i Samuel L. Jackson nie wyszło lepiej. Mogło i powinno. Może troszkę pomogłoby też bliższe trzymanie się książki, bo rozbieżności są poważne.

Autor: nocny