22.11.63

Opis

Nauczyciel Jake Epping cofa się w czasie by zapobiec zabójstwu prezydenta Johna F. Kennedy’ego. Jego misja jednak jest zagrożona przez Lee Harveya Oswalda, miłość i samą przeszłość, która nie chce i nie powinna być zmieniana.

Twórcy:

  • Reżyseria – Fred Toye, James Franco, James Kent, Kevin Macdonald, James Strong
  • Scenariusz – Bridget Carpenter, Quinton Peeples, Brian Nelson

Występują:

  • Jake Epping – James Franco
  • Sadie Dunhill – Sarah Gadon
  • Al Templeton – Chris Cooper
  • Lee Harvey Oswald – Daniel Webber
  • Marina Oswald – Lucy Fry
  • Frank Dunning – Josh Duhamel
  • Bill Turcotte – George MacKay

Info:

  • Tytuł oryginalny: 11.22.63
  • Data premiery: 2016
  • Długość: 8 odcinków
  • Format: serial telewizyjny

Galeria zdjęć:

Recenzja

Powieść „Dallas ’63” to jedna z najdłuższych powieści Stephena Kinga. Myśląc o jej ekranizacji zaraz po lekturze kilka lat temu uważałem, że jedynym rozsądnym sposobem ewentualnego zekranizowania tej książki będzie serial, film nie byłby w stanie pomieścić bogatej treści jaką wymyślił autor. Prawa do sfilmowania historii nauczyciela cofającego się w czasie by uratować prezydenta Kennedy’ego kupił fan Kinga J.J. Abrams, który wcześniej planował przenieść na ekran sagę „Mroczna Wieża”. W swoim dorobku ma jeden z najlepszych seriali w historii – „Lost” – także o ekranizację prozy Kinga w tym przypadku byłem całkowicie spokojny. Co prawda Abrams ani nie napisał scenariusza ani nie stanął za kamerą jednak czuwał nad całością i to w towarzystwie samego Stephena Kinga. Te dwa nazwiska, świetna historia, dobra obsada a w końcu trailery zapowiadały naprawdę fantastyczny serial.

„22.11.63” ma tylko 8 odcinków. Wydaje się, że to odpowiedni format by dobrze przełożyć treść tak długiej i wielowątkowej powieści. Autorzy postanowili zmodyfikować nieco opowieść tak, by to co tak podobało się na kartkach książki dobrze wypadło i na ekranie. Konieczne były i pewne skróty jak i dość poważne innowacje. Oczywistym było od początku na przykład to, że nie zobaczymy jednego z najlepszych powiązań jakie zastosował King w swojej karierze. Jake Epping cofając się w czasie zamieszkał w Derry i spotkał bohaterów z powieści „To”. Fantastyczny smaczek dla fanów dość mocno komentowany po premierze książki „Dallas ’63” w serialu dla dużo szerszego grona odbiorców nie miałby sensu. Dość obszerny wątek pobytu bohatera w Derry bardzo mocno zmieniono i uważam, że to była słuszna decyzja. Poważniejszym problemem przed jakim stanęli scenarzyści była pierwszoosobowa forma „Dallas ’63”, czytając książkę czytelnik dowiadywał się mnóstwa rzeczy z monologu głównego bohatera, przełożenie tego do serialu bezpośrednio na głos z offu byłoby mocno ryzykowne. Wymyślono więc nową postać, z którą Jake mógłby rozmawiać a widz w ten sposób poznawać głębiej historię. To chyba jedyna słuszna decyzja więc i tutaj pozytywnie oceniam zmianę. Trzecią sprawą, nad którą trzeba było się pochylić rozpisując scenariusz była kwestia wybrania głównego motywu napędzającego historię. W książce Epping przenosi się w czasie z misją wyeliminowania zabójcy Lee Harveya Oswalda i uratowania życia JFK. Jednak przenosząc się do roku 1958 ma na to aż 5 lat i to ten okres bardzo wnikliwie śledzimy w książce. Jake urządza sobie nowe życie i co najważniejsze zakochuje się. I teraz pytanie, na czym skoncentrować się robiąc ten serial, na historii najpopularniejszego prezydenta USA i jednego z bardziej znanych momentów w historii tego kraju robiąc serial określmy to sensacyjny czy skupić się bardziej na historii obyczajowej. Wśród czytelników zdania były podzielone, jedni cenili sobie bardziej właśnie ten etap przed rokiem ’63, inni bardziej zainteresowani byli próbą zmiany biegu historii. Ja akurat należałem do tej drugiej grupy i w tym aspekcie serial także oceniam bardzo pozytywnie. Twórcy zdecydowanie głównym wątkiem uczynili sprawę Oswalda i JFK aczkolwiek relacje z Sadie, w której Jake się zakochał nie zmarginalizowali, przeciwnie wydaje mi się, że proporcje są idealne. Zmian w serialu jest oczywiście dużo jednak po pierwsze nie pamiętam książki na tyle by je wszystkie wyłapywać a z drugiej strony dawno temu wyrosłem z postawy ‚w ekranizacji to nawet rozmiar buta trzecioplanowej postaci musi się zgadzać’. Także podszedłem do „22.11.63” z otwartym umysłem chcąc zobaczyć ciekawą, dobrze zrealizowaną historię.

Pod względem technicznym mogę ocenić serial w samych superlatywach. Przede wszystkim należy bardzo pogratulować filmowcom idealnego wręcz odtworzenia Ameryki lat sześćdziesiątych. Scenografia, kostiumy, muzyka, klimat – bajka. „22.11.63” to nie serial odtwarzający lata ’60. To serial nakręcony w tym okresie. Jest idealnie. Do kwestii aktorskiej również nie mam zastrzeżeń. James Franco to Jake Epping taki jakim widziałem go czytając książkę Kinga. Sarah Gadon w roli Sadie… gdybym miał 15 lat, ściany mojego pokoju obwieszone byłyby jej plakatami. W książce była piękna, w serialu jest ideałem. I bardzo dobrze odnalazła się w roli. Daniel Webber miał trudniejsze zadanie od reszty kolegów i koleżanek, on bowiem wcielał się w postać historyczną – Lee Harveya Oswalda – i trzeba mu oddać, udało mu się. Nie dość, że całkiem podobny to potrafił wzbudzić we mnie poczucie niepokoju i zagrożenia przy każdym pojawieniu się na ekranie. To najspokojniejszy człowiek, który wydaje się nie okazywać emocji a jednocześnie bałbym się piekielnie napotykając go na swojej drodze. Gratulacje dla tego aktora. Czwórkę najważniejszych postaci zamyka George MacKay w roli Billa Turcotte. To bohater wymyślony na potrzeby ekranizacji, o którym pisałem wcześniej. Sam pomysł uznałem za właściwy a i tego poczciwego chłopaczka na swój sposób polubiłem. Wydaje mi się, że to raczej kontrowersyjna postać dla fanów powieści a i scenarzyści nie pozwolili mu raczej zostać ulubieńcem widzów. Nie mniej jednak aktorsko MacKaya oceniam bardzo dobrze.

Z tych wielu już zdań jakie napisałem wydaje się wyłaniać ekranizacja, która bardzo mi się spodobała. I niby tak jest ale jednocześnie jednak coś nie do końca zagrało. Trochę zabrakło mi emocji. Nie czekałem na kolejne epizody zniecierpliwiony. Co więcej, oglądając na bieżąco około pięciu czy sześciu seriali w tygodniu „22.11.63” wcale nie był tym, za który zabierałem się najpierw. Ale niestety nie potrafię określić dlaczego tak było. Nie mniej jenak gdy już włączałem każdy kolejny odcinek wtapiałem się w ten świat i kończyłem seans usatysfakcjonowany. I tak było przez kolejne tygodnie. Podsumowując mogę powiedzieć, że świetna książka „Dallas ’63” doczekała się bardzo udanej ekranizacji, którą ogląda się z przyjemnością. Ale nie jest to ani jeden z najlepszych obrazów na podstawie prozy Kinga ani jeden z najlepszych seriali jakie widziałem. Jednocześnie jednak jestem pewien, że jeszcze kiedyś ten serial obejrzę bo naprawdę fajnie było odbyć tę podróż do roku 1963 razem z Jakiem Eppingiem i zakochać się prawdziwą miłością w Sadie Dunhill.

Autor: nocny