Słowem wstępu
Joe Hill to amerykański pisarz, którego proza oscyluje wokół grozy, horroru i obyczaju. Początek jego kariery datuje się na rok 1997, kiedy to debiutował opowiadaniem 'The Lady Rests'. Od tego czasu pisał i publikował w magazynach kolejne teksty.

W roku 2005 ukazała się pierwsza książka Hilla, zbiór opowiadań 'Upiory XX wieku'. Książka zyskała bardzo dobre opinie wśród krytyków i czytelników, zdobyła też prestiżowe nagrody Bram Stoker Award czy British Fantasy Award. O tym jakie wrażenie wywarł na odbiorcach debiut Joe'ego może świadczyć fakt, iż zaraz po informacji, że pisarz pracuje nad swoją pierwszą powieścią, wytwórnia filmowa Warner Bros. nabyła prawa do ekranizacji książki. 'Pudełko w kształcie serca' trafiło do księgarni w roku 2007.

Wtedy też okazało się, iż Joe Hill to syn Stephena i Tabithy King.


Toń
Scenariusz: Joe Hill
Rysunki: Stuart Immonen
Rok wydania:USA: 2020 / Polska: 2021
Wydawca:USA: DC / Polska: Egmont
Ilość stron: 168
Oprawa: twarda

Opis:
W 1983 roku supernowoczesny statek badawczo-wiertniczy "Derleth" znika w pobliżu kręgu polarnego. Kilkadziesiąt lat później zaczyna nadawać wezwanie pomocy... Po wyśledzeniu źródła sygnału na odległym atolu w Cieśninie Beringa, koncern naftowy Rococo zatrudnia ekipę ratowniczą braci Carpenter do zbadania statku widma. Mają oni ustalić, dlaczego statek zniknął, zabezpieczyć wyniki badań i odszukać ciała członków załogi. Osiągnięcie celu nie będzie łatwe, ponieważ do atolu rości sobie prawa Rosja, a niedawne tsunami obudziło mroczne siły drzemiące od tysiącleci na dnie oceanu... Tak rozpoczyna się krwawa wariacja na temat mitologii Lovecraftowskiej i horroru lat osiemdziesiątych XX wieku.

Recenzja
"Toń" to drugi komiks autorstwa Joego Hilla z pierwszej fali Hill House Comics. Pierwszy, "Kosz pełen głów" oceniłem bardzo dobrze, czytałem go dwukrotnie i za każdym razem znakomicie się bawiłem. Uznałem go chyba nawet za najlepszy komiks Hilla. Jednak po opublikowaniu informacji o tym jakie komiksy znajdą się w Hill House Comics to nie "Kosz" mnie zaciekawił a właśnie "Ton" i to głównie na ten komiks bardzo czekałem. Fabularnie zapowiadał się, przy najmniej dla mnie, bardzo ciekawie. Piszę "dla mnie" gdyż tak naprawdę fabuła nie wydawała się oryginalna i to mówiąc delikatnie, ale ja uwielbiam klimat grupki osób zamkniętej na małym terenie i nie potrzebuję tutaj żadnego nowego, odkrywczego pomysłu, niespotykanej fabuły, by się dobrze bawić.

Mała ekipa ratownicza wyrusza do Cieśniny Beringa by zbadać sygnał SOS jaki pojawił się w miejscu gdzie kilkadziesiąt lat wcześniej zaginął statek badawczo-wietniczy. Docierają do miejsca, znajdują pusty statek ale szybko okazuje się, że jednak nie są tam sami. Natykają się na załogę zaginionego statku, ale coś jest bardzo dziwnego, ludzie ci nie zestarzali się ani o dzień. No i nie mają oczu...

Historia Hilla wciąga od pierwszej strony, szybko nakreślona jest fabuła, która zwiastuje jakąś tajemnicę. Bohaterowie są świetnie przedstawieni, od samego początku każda osoba ma wyraźne cechy osobowościowe, autor nie szczędzi też humoru wprowadzając dość pogodną atmosferę, która maskuje strach przed tym co może się wydarzyć już wkrótce. Gdy ekipa dociera na miejsce robi się coraz ciekawiej, zagadkowo a niepokój wzrasta z każdą następną stroną komiksu.
Do pewnego momentu komiks bardzo mi się podobał. Gdy nastąpiło odsłonięcie tajemnicy, mi osobiście entuzjazm troszeczkę opadł. Nie zachwycił mnie pomysł Hilla na to co wydarzyło się z załogą zaginionego statku, za to fani Lovecrafta powinni być bardzo zadowoleni. Nie zepsuło to jednak komiksu, po prostu nie do końca trafia do mnie ten rodzaj horroru, taka tematyka. Mimo tego dokończyłem komiks z niejaką przyjemnością i odłożyłem go z poczuciem zadowolenia z lektury.

Duży wpływ na odbiór "Toni" ma też strona wizualna. Rysownik Stuart Immonen i kolorysta Dave Stewart bardzo ładnie zobrazowali zarówno miejsce akcji jak i tę atmosferę zagrożenia, niepewności. Komiks ogląda się bardzo przyjemnie, postacie są charakterystyczne, scenografia dość szczegółowa, paleta barw ciemna i ponura, świetnie komponująca się z wydarzeniami jakie ilustruje.

"Toń" to udany i ciekawy komiks, ale ja zdecydowanie lepiej oceniam poprzedni tytuł, wspomniany już "Kosz pełen głów" co jest dla mnie sporym zaskoczeniem, bo przed lekturą obu, byłem przekonany, że będzie odwrotnie. Warto jednak zapoznać się z jednym i drugim, w tematyce są bardzo inne ale oba czyta się przynajmniej dobrze.

autor: nocny
dodane: 09.09.2021

Wydania zeszytowe




copyright © 2010 - 2021 joehill.pl     e-mail     design by Mike Draven / Darek Kocurek / Vincent Chong